+48 510 987 498

Kiedy amator chce być zawodowcem…

4 września 2015 / Aktualności
Kiedy amator chce być zawodowcem…

Pobudka-rozruch-posiłek-I, trening-posiłek-regeneracja-II, trening-posiłek-regeneracja-sen. Tak mniej więcej wygląda dzień biegacza-zawodowca. Pięknie i prosto. Przy takim trybie życia ma spore szanse na osiąganie dobrych wyników podczas zawodów. Co jednak ma zrobić biegacz-amator, który oprócz setek różnych zajęć w ciągu dnia, ma często podobne ambicje jak zawodowiec?

Szkolne błędy – właściwie sprowadzają się do jednej kwestii. Brak myślenia kompleksowego. NIE rób tego podczas treningu:

  • nie zaczynaj treningu od braku rozgrzewki i nie pokonuj początkowej części dystansu zbyt szybko,
  • nie rób na początek bardzo mocnego treningu, po którym najczęściej nie ma się siły na kolejne i w konsekwencji nie robi się nic przez następny tydzień,
  • po wysiłku nigdy nie rezygnuj z tzw. cool down, czyli wyciszenia i stretchingu, który regeneruje zmęczone mięśnie i zapobiega kontuzjom,
  • po mniej więcej godzinie po treningu, kiedy pojawia się głód, nie pochłaniaj dodatkowych porcji jedzenia. Szczególnie wieczorem. Duże ilości pokarmu zjadane przed snem, oprócz koszmarów, powodują też zwolnienie procesów trawiennych,
  • nie odpuszczaj! Systematyczność to podstawa. Nie wpisuj się w te dwie rozróżniane grupy biegaczy: weekendowych oraz tygodniowych.

Regeneracja i odżywianie. Mity

Błędy i różne przedziwne mity przylgnęły też do zagadnień odnowy biologicznej i diety. Oto przykładowy scenariusz – kilka obrazów z życia początkującego biegacza-amatora, zwanego dalej Amatorem.

Potreningowa regeneracja amatora kończy się zwykle na wypiciu piwa, bo ktoś mu kiedyś powiedział, że to dobre na zakwasy. Od czasu do czasu skorzysta z odnowy biologicznej, idąc do sauny zaraz po ciężkim treningu. Siedzi tak długo, aż jego kolega wymięknie pierwszy. Następnie obydwaj mijają tylko prysznice (nie korzystają, bo nie chcą zmarznąć) i siadają na leżankach. Po treningu amator zjada dużo białka, bo tak zalecili amerykańscy naukowcy. Daje to fatalny efekt żołądkowo-gastryczny. Następnie amator zapija litrem izotonika suplementy. Miłość do tzw. supli i wiara w ich wspomaganie jest u amatora niezłomna. Łyka więc dzielnie garść tabletek przed treningiem, a przed zawodami korzysta z pobudzaczy i spalaczy tłuszczu. Na 20 minut biegu pije litr izotoniku i dziwi się, że trudno mu od jakiegoś czasu schudnąć. Gdyby amator był kobietą, to na pewno z chęcią by także NIE jadł.

Gadżety, sprzęt

Amator jest też często gadżeciarzem i lubi rywalizację z innymi. Nie ma w tym nic złego, jeśli tylko będzie mieć świadomość, że nawet najdroższe buty nie zrobią za niego życiówki, a superlekki softshell nie poprawi czasu o 30 sekund.

Kontuzje

Amator lubi w prosty sposób interpretować ból – boli mnie kolano – mówi i idzie do ortopedy w rejonowej przychodni. Ortopeda najczęściej znajdzie nieistniejące zmiany zwyrodnieniowe i bezwzględnie zakaże uprawiać sport. Amator albo się dostosuje i popadnie w depresję albo zacznie biegać i kolekcjonować nowe urazy. Najczęstsza interpretacja bólu wśród amatorów wygląda tak: „boli mnie z boku kolana” [powięź], „bolą mnie piszczele” [okostna], „boli mnie tak trochę w biodrze i trochę w pośladku [mięsień gruszkowaty], „mam jakby gwóźdź w pięcie” [ścięgno podeszwowe].

Fizjoterapeuta, który na co dzień pracuje ze sportowcami, często jest w stanie w ciągu kilku sekund znaleźć przyczynę bólu, a w ciągu kilku wizyt zredukować go do zera.

PODSUMOWANIE, czyli ROZWIĄZANIE

Rozwiązaniem wszystkich powyższych błędów jest współpraca ze specjalistami: trenerami, dietetykami, fizjoterapeutami. Ważne, żeby specjaliści nie podchodzili do was jak do zawodowców i nie zapominali, że gotowanie 5 posiłków dziennie na bazie wyłącznie ekologicznych produktów jest mało realne, tak samo jak robienie 2 treningów dziennie.

  • Początkujący amator nie powinien trenować częściej niż cztery razy w tygodniu, z czego tylko dwie jednostki treningowe mogą być ciężkie.
  • Kilometraż tygodniowy nie powinien przekraczać 60 km, a w okresie rozbudowy 100 km. Trzymając się takich zaleceń można przygotować się do ukończenia maratonu poniżej 3 godzin.
  • Zamiast dużych obciążeń fizycznych powinno się stawiać na działanie kompleksowe, zadbać o posiłki przedtreningowe i potreningowe oraz zaplanować starty w kolejności: 3 starty priorytetu „A”, kolejne 3, które są dla ciebie mniej ważne i ostatnie 3 biegane dla zabawy, np. Bieg Sylwestrowy. Daje to w sumie 9 startów w ciągu roku, do których można się fajnie przygotować.
  • Amatorzy często trenują mocno przez zimę i na wiosnę, co powoduje, że szczyt formy pojawia się u nich przedwcześnie. Latem i jesienią są wypaleni i borykają się z kontuzjami. Przy treningu dyscyplin wytrzymałościowych powinno się spędzić więcej godzin na niskich obrotach.
  • Najlepszą metodą dla amatora przy przetrenowaniu i wypaleniu jest 7-dniowy totalny reset i brak wysiłku fizycznego. Najlepiej jednak trenować w cyklu 3-tygodniowym: 2 tygodnie mocnego treningu z rozbudowywaniem (dodawanie większej ilości powtórzeń, zwiększanie kilometrażu itp.) i 1 tydzień, w którym odpuszczamy, redukując obciążenia o 30 proc.
  • Ważnym sposobem, pomagającym utrzymać stałą motywację do treningów jest społeczność osób, które lubią robić to co ty, i tak samo jak ty są aktywne. Warto więc dołączyć do zespołu. W nim jest siła.

Autor: Joanna Bielak,
trener personalny w All For Body